poniedziałek, 5 stycznia 2015

Rozdział 5

Brak komentarzy:
Puszczam Harry'ego. 
- Kto to był? - pytam cicho. Chłopak na mnie patrzył i cicho wzdycha. - Harry? - pytam zmartwionym głosem.
- To był mój przyjaciel, taki jakby przyjaciel - odpowiada. Patrzę na niego i nie mogę zrozumieć tego wszystkiego.
- Jest ktoś o kim jeszcze nie wiem? - pytam cicho.
- Tak.
- Kto? - pytam od razu, a on spuszcza wzrok. - Harry! 
- Nieważne - wyszeptał. Patrzę na niego dziwnym wzrokiem. - Nat, niedługo się dowiesz. Możliwe, że ten ktoś ci to sam powie i go sama poznasz - mruknęłam niezadowolona.
- Dobrze - mówię. - Możemy wrócić do domu? Chcę odpocząć po tym całym zdarzeniu - mówię i przytulam chłopaka. - Jesteś cudownym chłopakiem - w końcu się odważyłam powiedzieć.
- Dziękuję - mówi cicho. - A ty dla mnie jesteś księżniczką - uśmiecham się na jego słowa. Odrywam się od niego i patrzę z otwartą buzią. - Nie myślałem, że się z tobą zaprzyjaźnię - wyszeptał i zbliżył swoją twarz do mojej. - Mogę to zrobić? Mogę cię pocałować? - pyta, a ja nie wiem co robić. Odpycham lekko chłopaka od siebie. - Co się stało? - pyta cicho i łapie mnie za rękę.
- Znamy się dopiero dwa dni, Harry - mówię cicho. - Znamy się w niewyjaśnionych okolicznościach. Ty jesteś aniołem, a ja mogę też nim być.
- W zasadzie to musisz - mówi cicho, a ja patrzę na niego.


***

Leżę na łóżku i myślę. Muszę być aniołem. Inaczej umrę. Nie mogę znieść tej myśli, że muszę dokonać decyzji do moich osiemnastych urodzin, które są za 12 miesięcy. Mam rok na zastanowienie. Muszę...
Harry wchodzi do mojego pokoju. Kładzie się obok mnie.
- Więc... Jak się czujesz?
- Nawet dobrze, a czemu pytasz?
- Chcesz się nauczyć latać? - pyta, a ja łapię za rękę.
- Latać? - pytam z podniesioną brwią.
- Tak, latać - mówi cicho. - Chodź - mówi i siada. Robię to samo. Harry łapie mnie za ręk.

***

Stoimy na dachu. Przytulam Harry'ego.
- Pomyśl o czymś miłym - mówi cicho, a ja zamykam oczy a po chwili czuję, że mam coś na plecach. - Masz skrzydła. Nie dziękuj - całuje mnie w policzek. Rumienię się. - Ej Nat... - mruknął. - Boisz się latać?
- Mam lęk wysokości, Harry - chłopak mnie złapał za rękę.
- Skacz - mówi cicho. - 3...2...1...Teraz! - krzyczy, a ja razem z nim skaczę i zamykam szybko oczy. Boję się jak cholera. W końcu czuję, że coś owija ręce wokół mojej talii. - Spokojnie, Nat, to tylko ja - ucisza mnie. - A teraz daj mi rękę - puszcza mój brzuch i szybko mnie łapie za rękę. - Otwórz oczy - mówi cicho, a ja je otwieram. Widzę uśmiechniętego chłopaka.
- Masz dołeczki! - krzyczę. - Jejku jesteś piękny - mówię, a po chwili się rumienię.
- Dobrze wiedzieć - puszcza mi oczko. - A ty jesteś śliczna, Natalie - mówi i się szeroko uśmiecha.

***

To był męczący dzień. Cały czas mam tylko w głowie Harry'ego. I jeszcze tego Zayn'a... Jest cholernie przystojny nawet jeśli chce mnie zabić. I jeszcze jest ktoś jeden... Tylko kto? Nie wiem jak mam tego kogoś znaleźć i kim on jest. Czy to człowiek? Czy jakaś istota? Nie wiem. Ja nic nie wiem. Nawet nie wiem czy mogę ufać Harry'emu.
Loczek wchodzi do pokoju.
- Hej, Nat, śpisz? - mówi i staje na progu drzwi. Fakt-jest po ciszy nocnej. Podnoszę się i siadam na łóżku.
- Coś się stało? - pytam cicho. - Harry, jest po ciszy nocnej.
- Mogę spać z tobą? - pyta. - Nie lubię spać sam, Natalie.
- No chodź - mówię i przesuwam się. - Kładź się - mówię, a on to robi. Szybko się kładzie obok mnie i przykrywa się kołdrą. Teraz nie wiem co mam robić. Po prostu leżę jak kłoda.
- Podoba ci się latanie? - pyta cicho i łapie mnie za rękę splatając nasze palce. Uśmiecham się i odwracam się w jego stronę.
- No tak. Jest całkiem fajne - mówię.
- To fajnie - mówi i kładzie rękę na moim policzku. - A lubisz mnie?
- No lubię, Harry.
- I jesteśmy przyjaciółmi?
- Nie rozumiem do czego zmierzasz - odpowiadam cicho.
- Jesteśmy? - pyta z nadzieją w głosie.
- Tak, Harry. Jesteśmy w pewnym sensie przyjaciółmi.
- Mogę ci mówić moje sekrety, prawda, Natalie?
- Nat - poprawiam go - i tak, możesz.
- Ja... nigdy się nie całowałem - wyznaje. Patrzę się na niego zdziwiona. Jak taki ładny chłopak nigdy się nie całował? JAK?
- Och, Harry... To... Słodkie - mówię i się uśmiecham. - Chcesz spróbować? - nie wiem po co to powiedziałam.
- Nie wiem, Natalie. Nie wiem czy się zgodzisz, bo teraz to powiedziałaś bez myślenia.
- Zgadzam się, Harry - mówię i siadam. On robi to samo. - Możesz zacząć - mówię i zamykam oczy, a po chwili czuję jak Harry mnie całuje.